A tak wyglądał remont naszego pokoju

Napisał Leopold Cieślak, Wrzesień 27th, 2011

Wróg na horyzoncie

Napisał Leopold Cieślak, Wrzesień 27th, 2011

Oto i ja w kartonowej łodzi z Elwirką.

430

Szaleństwo, szaleństwo

Napisał Leopold Cieślak, Wrzesień 25th, 2009

Uwielbiam szaleńcze zabawy. Wszelkiego rodzaju latanie w powietrzu, samoloty, spadanie, kręcenie, gilgotanie, gonitwy i wiele innych.

Lubię nawet chodzić po ścianach, co bardzo zdziwiło mojego dziadziusia Leszka, gdy zobaczył jak tata pomaga mi opanować tę niezwyklę trudną sztukę.

Ostatnio jak była u mnie ciocia Karolina, to również miałem okazję do kilku chwil szaleńczej zabawy. Na dowód zamieszczam zdjęcie z tego wspaniałego dnia.

szalenstwo-z-ciocia-Karolina

O… co to. Pewnie da się zjeść.

Napisał Leopold Cieślak, Wrzesień 25th, 2009

Tak sobie ostatnio trzymałem na kolanach Elwirkę… patrzę … widzę coś fajnego. Zawsze fajne rzeczy da się zjeść – szczególnie te okrągłe.

Cytryna

Napisał Leopold Cieślak, Wrzesień 25th, 2009

Czy to nie dziwne, że jestem takim smakoszem cytryny. Jak widzę rodziców patrzących na mnie, gdy zajadam ze smakiem połowę cytryny, to wydaje mi się, że mają dziwnie skwaszone miny. A to przecież taki dobry owoc.

Podobno z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu

Napisał Leopold Cieślak, Wrzesień 25th, 2009

Tak przynajmniej twierdzą Ci, co nie bardzo lubią wchodzić w interesy z członkami swojej rodziny. Ja w interesy nie wchodzę, ale zdjęcie zawsze chętnie sobie zrobię :)

Wczoraj byłem w Katowicach

Napisał Leopold Cieślak, Wrzesień 18th, 2009

Dnia wczorajszego miałem przyjemność udać się z moim tatą do Katowic. Najpierw byliśmy odebrać mamie wypis ze szpitala, a później poszliśmy do Urzędu Stanu Cywilnego, by uzyskać akt urodzenia mojej młodszej siostrzyczki, Elwirki.

Musiałem przejść kawał drogi, gdyż tata zaparkował dość daleko od urzędu. Byłem na nowym rondzie i widziałem wspaniałą fontanne. W nagrodę dostałem od taty Mambę i miałem siłę na drogę powrotną.

W samym urzędzie Pani myślała, że mam na imię Rafał, bo tak ma na imię jej wnuczek. Ale gdy weszliśmy za drugim razem, to Pani, która z nią pracuje wyjaśniła jej, że jesem Leopold. Niestety jak zwykle się wstydziłem, ale na końcu udało mi się zrobić papa :)

Dobrze, że tata uważnie przeczytał to, co Pani napisała na akcie urodzenia, bo Przyszła Pani Premier o mały włos urodziła by się w Maju.

Opiekuję się swoją siostrzyczką

Napisał Leopold Cieślak, Wrzesień 16th, 2009

Wszyscy mówili, że będę zazdrosny i nie będę mógł zaakceptować nowego dzidziusia w moim domu. Ale nie wiedzieli, że ja tak naprawdę bardzo kocham swoją siostrzyczkę i będę się nią opiekował.

Jak tylko ją widzę, to bardzo się cieszę i najchętniej nie oddałbym jej nikomu innemu. Jedynie co, to muszę uważać, by nie zrobić jej niechcący krzywdy. A to przecież taka malutka istotka jest. A zatem, jak mówią słowa reklamy: “A ruchy miej roztropne, by nie trafiały na to miejsce, które czyni *prąd”.

*Elwirce krzywdę

Na dowód mojej miłości załączam kilka zdjęć:

Kilka nowych zdjęć

Napisał Leopold Cieślak, Wrzesień 14th, 2009

Zapomniałem się pochwalić, że od jakiegoś czasu śpię już w swoim własnym łóżku. A to dlatego, że jako starszy brat, musiałem oddać swoje dotychczasowe łóżeczko mojej małej siostrzyczce.

Poniżej kilka zdjęć.

Umiem również kilka mniej ważnych rzeczy

Napisał Leopold Cieślak, Wrzesień 14th, 2009

Ostatnio pisałem co potrafię zrobić z rzeczy potrzebnych do życia.
Ale na tym lista umiejętności się nie kończy. Z takich ciekawych to potrafię również:

  1. przybijać piątkę
  2. przybijać żółwika
  3. przybijać beczkę
  4. dać buziaka
  5. przytulić się
  6. pogłaskać kogoś, by ten już na mnie się nie gniewał
  7. włączyć telewizor i muzykę
  8. wyłączyć mamie komputer w najmniej oczekiwanym momencie
  9. powiedzieć: “jezu”, jeśli coś mi nie idzie
  10. ułożyć tunel z klocków
  11. chodzić po ścianach (ale tylko jak tata mi pomaga)
  12. puszczać oczko
  13. puszczać buziaka na odległość
  14. zawołać tatę na śniadanie
  15. pogilgotać kogoś
  16. i wiele innych, których aktualnie nie pamiętam